Erhartova cukrárna na Milady Horákové. Funkcjonalizm, větrník i międzywojnie.

 

Funkcjonalistyczna cukiernia na praskiej Letnej, w której architektura, historia i větrník tworzą jedną opowieść o mieście.



Erhartova cukrárna na ulicy Milady Horákové przykuwa uwagę już z zewnątrz. Wspaniała funkcjonalistyczna plomba wyróżniająca się na tle sąsiadujących z nią budynków powstała w latach 1936–37 musi przecież skrywać coś więcej. I faktycznie podówczas był to przykład wspaniałej dzielnicy, która swój mieszczański rys wyznaczała świadomie, krok po kroku. Zresztą to też przykład intensywnej modernizacji Letné, gdzie zintegrowane usługi na dole łączyły się z funkcją mieszkalnictwa wyżej. Niedaleko - choć z pewnymi różnicami - powstawały Veletržní ulice, praskie Dejvice, osada Baba. Była to część szerszej urbanistycznej koncepcji. Bez historyzowania, z dużymi witrynami, prosto geometrycznie. Tak w końcu — czego dziś nie uświadczysz — z szerszym rozmysłem po prostu powstawała Praga lat trzydziestych.

 

Tu warto jeszcze wspomnieć burzliwą historię lokalu. Kalendarz nie był tu przecież łaskawy. W dwa lata po powstaniu przyszła II wojna światowa, po wojnie nacjonalizacja zmiotła markę Erhartova Cukrárna, a okres lat dziewięćdziesiątych i gastronomiczna funkcja tylko rozmydliły jej pierwotny charakter. Dopiero rok 2007 przywrócił przedwojenne oblicze.

I dziś wnętrze Erhartovej cukrárny ma w sobie coś z funkcjonalizmu. Jasne ściany, dużo szkła, oszczędne stoliki. Ktoś kiedyś to koncepcyjnie przemyślał i warto w instagramowej dobie poszukać źródeł. Nie bez powodu czujemy się w takich lokalach inaczej.

My jednak, idąc od Strossmayerova náměstí, wstępowaliśmy zawsze do Chlebíčky Letná, co mocno obniżało chwilowy potencjał cukierniczego dobrostanu naszej cukierni. Zmieniło się to dopiero za radą praskiego kumpla, który wspomniał, że „jak na větrníki, to tylko tam”.

Erhartova cukrárna w środku prezentuje całą tę współczesną cukierniczą manufakturę. Mieni się kolorami, formą, ale nas nie zachwyca. My lubimy to, co istotne. Przyszliśmy tu z powodu czeskiego „eklera”. Dorastał, czerpiąc z miejskiego cukiernictwa Austro-Węgier, stając się ostatecznie okrągłą, cięższą wersją na bazie parzonego ciasta. I dziś větrník,  między płatami ptysiowego ciasta,  łączy prostotę dwóch przełamujących się smaków: bitej śmietany i budyniowego kremu na żółtkach o karmelowym posmaku. Karmel towarzyszy mu też z zewnątrz w warstwie lukru. Větrník - przy całej swej sytości - to ciastko wymagające sporego warsztatu. Wszystkie jego tanie sklepowe wersje są warte dzisiaj funta kłaków. Przeważnie są agresywnie słodkie, przesadnie karmelowe, ze zwałami zbędnego ciemnego lukru. Erhartova cukrárna ma je bardziej wysmakowane. Nie są to może nasze ukochane větrníki z zamkniętej na stałe cieszyńskiej Cukrárny na Nábřeží, ale nie ustępują im aż tak bardzo. 

W każdym razie gorąco zachęcamy do wizyty, chwili namysłu nad architekturą i wystrojem. A z ciastek oczywiście polecamy větrníki.

p.s. Na naszych zdjęciach dwie Erhartove cukrárny z ulic: Milady Horákové 387/56 oraz Vinohradská 2022/125 — obie warte wizyty. Same větrníki (zdjęcia zaginęły w akcji) widoczne są na zdjęciu witryny w formie tortu i w pudełkach (musicie uwierzyć).

Jeśli nasz tekst wniósł cokolwiek do waszego życia, czy choćby doceniacie nasz czas i wiedzę, zawsze możecie kupić coś w naszym sklepie! Nie jesteśmy tu z przypadku a pielęgnowanej lata pasji. Nasz sklep umożliwia nam ją kontynuować. U nas - nowe czy stare - wszystko sprzedajemy z serca, za uczciwe pieniądze, szybko i rzetelnie.

Photo © czechypopolsku.pl